Jazda rowerem w grupie - BikeStory.pl

Jazda rowerem w grupie

Rowerem można jeździć na 2 sposoby – samotnie, lub w grupie. Obie metody mają swoje zalety i wady, oraz szerokie grono zwolenników i przeciwników. Są osoby, które jeżdżą niemal wyłącznie samotnie – argumenty, którymi się kierują to możliwość dowolnego wyboru trasy, z uwzględnieniem tylko i wyłącznie własnych potrzeb i możliwości, dowolność wyborze ilości i długości postojów, możliwość zrelaksowania się i wyciszenia – skupienia w 100 % na jeździe lub treningu. Oczywiście nie można podważać tych argumentów – każdemu zdarza się jeździć samotnie, nie sposób na każde wyjście znaleźć sobie towarzysza. Jazda w grupie, nawet 2-3 osobowej, pozwala jednakże odkryć nowe możliwości, pokonać ulubioną trasę szybciej, przyjemniej, a przy okazji poznać nowych ludzi podzielających naszą pasję lub umocnić stare znajomości. Jazda w grupie wymaga jednakże poszanowania pewnych niepisanych zasad, tak, aby wszystkim sprawiała jednakową frajdę. Poniżej krótki poradnik, jak zachować się w grupie, czego unikać, jak czerpać z takiej jazdy maksimum przyjemności.

 

O grupie możemy mówić nawet w przypadku, gdy razem jadą 2 osoby, choć w tym przypadku niemożliwe jest osiągnięcie wszystkich korzyści płynących z grupowego jeżdżenia. Jazda z parze nie wymaga specjalnego przygotowania – zazwyczaj dobieramy podobnego sobie partnera, bliskiego znajomego, z którym mamy już doświadczenia i wiemy na jaką jazdę stać obie strony. Skupmy się na jeździe w większej grupie – 5-15 osób jadących razem to coraz częściej spotykany na ulicach widok. Przypomnę, że w świetle prawa zorganizowany przejazd grupy kolarzy o liczebności powyżej 15 osób wymaga zgody władz. Z egzekwowaniem tego przepisu bywa różnie, ale warto wiedzieć, że taka regulacja istnieje.

 

 

W grupach jeżdżą głównie kolarze szosowi, ale coraz częściej widać grupy kolarzy górskich, którzy asfaltowe odcinki pokonują w zwartych szeregach. Główną zaletą takiego przemieszczania się jest możliwość niwelowania oporów powietrza – odpowiednie ustawienie rowerzystów względem wiatru pozwala przemieszczać się szybko i sprawnie pomimo silnego, czołowego wiatru. Ale o tym za chwilę….

Jazda w grupie może dawać dużo frajdy. Uczestnicy wzajemnie się motywują, mogą wymieniać się cennymi informacjami lub po prostu pogadać, wesprzeć zmęczonego kolegę wodą z bidonu lub batonikiem, gdy ten akurat będzie w potrzebie, a nie ma już własnych zapasów. W grupie na pewno znajdzie się ktoś, kto będzie miał przy sobie zapas narzędzi, dętki, ktoś, kto będzie umiał naprawić uszkodzony rower – mała jest więc szansa, że wycieczka stanie w wyniku jakiejś awarii. Wycieczki grupowe jeżdżą przeważnie po starannie wybranej, ciekawej trasie – jazda będzie więc czystą przyjemnością.

Ważne przy formowaniu grupy jest wzięcie pod uwagę możliwości (formy) poszczególnych uczestników względem planowanej trasy – oczywiście słabsi będą mogli korzystać z osłony tych mocniejszych i jechać spokojnie na tyłach peletonu, ale rozbieżności kondycyjne nie mogą być duże – słabszy uczestnik, domagający się częstych postojów, popsuje trochę wycieczkę mocniejszym kolegom, których wspomniane przerwy będą zdecydowanie wybijać z rytmu. Przystępując do jakiejś grupy lub umawiając się na wycieczkę, wybadajmy wspomniane czynniki, aby nie być dla reszty piątym kołem u wozu, lub przeciwnie, nie wynudzić się srogo, jeżeli akurat jesteśmy w dobrej formie J Z doświadczenia wiemy także, że grupy mieszane, składające się z osób poruszających się na rowerach górskich i szosowych, często rozdzielają się po kilku kilometrach – różnice w oporach toczenia robią swoje i po kilku kilometrach szosowcy wyprzedzają swoich wolniejszych kolegów.

Jeżeli już udało nam się znaleźć we właściwej grupie i ruszyć – pamiętajmy o podstawowych zasadach zbiorowej jazdy.

– tempo powinno być dostosowane do słabszych uczestników – szarpana jazda i ucieczki tylko zmęczą i spowolnią grupę

– dojeżdżając do skrzyżowania warto zwolnić, dać chwilę oddechu pozostałym i z zwartej grupie przejechać na drugą stronę. Jeżeli grupa jest duża, i nastąpi jej rozdzielenie w wyniku zapalenia się czerwonego światła, ci, którym udało się przejechać, powinni kontynuować jazdę, ale ze znacznie mniejszą prędkością, tak, aby dać dogonić się pozostałym

– niezwykle ważne jest ostrzeganie się przed niebezpieczeństwami na drodze – osoby jadące z przodu specjalnymi gestami lub słownie informują resztę o omijanych psach, wolniejszych rowerzystach, dziurach w jezdni. Ważne jest, zwłaszcza w przypadku zwartych grup szosowych, wskazywanie sobie dziur – lekkie rowery szosowe są znacznie bardziej podatne na uszkodzenia w wyniku wjechania w wyrwę w jezdni. Warto także pamiętać, aby nie robić tak zwanej RYBKI – jeżeli za późno zauważymy dziurę, i nie jesteśmy w stanie jej ominąć – należy w nią wjechać. Nagła, nie sygnalizowana zmiana toru jazdy, może spowodować ogromną kraksę, w wyniku której na jezdnię wyłoży się cała, jadąca za nami grupa. Straty na zdrowiu i sprzęcie mogą być ogromne.

 

Jazda w grupie z poszanowaniem powyższych zasad może dostarczyć bardzo dużo frajdy – warto ćwiczyć powyższe zachowania, aby wszystkim uczestnikom jechało się tak samo dobrze.

 

Omówmy szybko korzyści z jazdy w grupie polegające na zmniejszaniu spowalniającego działania wiatru. Opory powietrza odgrywają w jeździe rowerem kluczową rolę. Oczywiście ważne są także opory toczenia – których wpływ widać przy porównaniu prędkości górala i szosowca, ale zapewne każdemu rowerzyście zdarzyło się jechać z mocnym wiatrem w plecy, kiedy ma się wrażenie unoszenia się nad asfaltem – ogromne prędkości i lekkość jazdy jest nie do opisania, czy odwrotnie – jazda z silnym, czołowym wiatrem, który potrafi niemalże zatrzymać rowerzystę w miejscu. Jazda w grupie, a konkretnie chowanie się za prowadzącymi rowerzystami, pozwala niemalże zapomnieć o wietrze i łatwo utrzymać nadaną grupie prędkość. Duża grupa pozwala często wymieniać prowadzącą grupę – rowerzyści jadący z tyłu wskakują do pierwszego rzędu, który z kolei zajmuje miejsce na tyłach, gdzie może złapać oddech po walce z wiatrem. Duża ilość uczestników pozwala formować określone formacje, których zadaniem jest skuteczna walka z wiatrem czołowym lub bocznym i utrzymanie stałej prędkości. Zobaczmy, jakie formacje może utworzyć grupa i w jakich warunkach sprawdzą się one najlepiej.

 

Jazda gęsiego – jeden za drugim. Takie ustawienie stosujemy przede wszystkim przy czołowym wietrze i podczas jazdy po wąskich, ruchliwych szosach. Prowadzący nadaje tempo grupie, niwelując hamujący wpływ wiatru na rowerzystów za sobą. Reszta jedzie w zwartym szyku, w niewielkich, ale bezpiecznych odstępach, pilnując zachowania stałej prędkości – tak, aby nie doszło do rozdzielenia się grupy. Zmiana prowadzącego powinna następować dość często, w zależności od możliwości fizycznych co minutę, max kilka minut. Podczas zmiany pierwszy rowerzysta, upewniwszy się, że żaden pojazd nie wyprzedza kolumny, zjeżdża w kierunku środka jezdni, wpuszczając grupę swoją prawą stroną. Sam zajmuje miejsce na końcu grupy, gdzie może odpocząć. Osoba jadąca dotychczas na drugim miejscu prowadzi obecnie grupę. Warto ćwiczyć tego typu zmiany tak, aby trwały one w miarę krótko i przebiegały płynnie – nie prowadziły do rozdzielenia grupy.

Jazda parami – to bardziej rozbudowany wariant jazdy gęsiego. Widok coraz częściej spotykany – głównie dlatego, że w świetle ostatnich nowelizacji przepisów jazda obok siebie jest dozwolona, jeżeli oczywiście w sposób istotny nie utrudnia życia pozostałym uczestnikom ruchu. Jedziemy bok w bok, blisko siebie, stałą prędkością. Gdy przyjdzie czas na zmianę prowadzących, para rozjeżdża się na boki, środkiem wpuszczając kolejną. Jazda w parach jest bardzo efektywna, ale wymaga sporego skupienia – poza „trzymaniem koła” osoby z przodu, należy uważać na kolegę jadącego z boku. Ten szyk, przy jeździe z umiarkowaną prędkością, pozwala fajnie pogadać z innymi rowerzystami i wygląda na drodze bardzo efektownie.

Przy wietrze częściowo bocznym opisane powyżej formacje nie sprawdzą się – wiatr będzie spowalniał nie tylko prowadzącego, ale i pozostałych uczestników. W takich warunkach stosujemy tak zwany wachlarz. Sprawne poruszanie się wachlarzem wymaga jednakże treningu – każdy z uczestników musi wiedzieć „o co chodzi”, znać swoje miejsce w szyku. Jeżeli więc grupa jest raczej początkująca, jedźmy gęsiego – będzie to znacznie bezpieczniejsze niż eksperymentowanie z wachlarzem. W omawianym ustawieniu kolarze ustawiają się gęsiego w linii wiatru – prowadzący jedzie blisko lewej krawędzi pasa, gdy wiatr mamy z lewej strony, lub bliżej prawej krawędzi, jeżeli wiatr wieje z prawej. Reszta chowa się za poprzedzającym zawodnikiem lekko z boku tak, aby nie odczuwać oporów powietrza. Właściwe zajęcie miejsca wymaga sporego wyczucia i zaufania do pozostałych uczestników – odpowiednio wcielona w życie pozwala cieszyć się efektywną jazdą bez względu na warunki wiatrowe. Prowadzący, schodzący ze swojej zmiany, zjeżdża zawsze w stronę wiatru – pod wiatr, tak, aby do samego końca chronić przed nim kolejną osobę.

Podwójny wachlarz – analogicznie do jazdy parami – daje znacznie więcej frajdy z jazdy. Prowadząca para rozjeżdża się na boki. Podwójny wachlarz wygląda bardzo efektownie i jest efektywny, ale wymaga ogromnej wprawy – zarezerwowany jest dla kolarzy z długim stażem na rowerze.

Jazda w roju – rój jest mniej lub bardziej uporządkowanym szykiem – rowerzyści jadą w jednej, zwartej grupie, przeważnie całą szerokością pasa. Pozwala to sprawnie pokonywać kilometry, ale wymaga jednocześnie sporo uwagi – pilnujemy toru jazdy, aby nie zawadzić o rowerzystów jadących wokół nas. Zmiany na prowadzeniu dokonywane są wedle potrzeb. Jazda w roju sprawdza się np. przy przejeżdżaniu przez małe miasteczka, gdzie nie ma miejsca na formowanie określonych formacji.

 

Jak widać, jazda w grupie może dostarczać wiele przyjemności, i być zaraz efektywna. Sprawnie i przyjemnie pokonujemy długie trasy niemalże bez względu na przeszkodę w postaci silnego wiatru. Opanowanie powyższych technik pozwoli bardzo efektywnie gospodarować siłami, dzięki czemu nieosiągalne dotychczas dystanse i trasy znajdą się w zasięgu naszych nóg!  Jadąc w grupie pamiętajmy przede wszystkim o innych uczestnikach – nawet mały błąd jednego uczestnika może spowodować poważną kraksę pozostałych, czego oczywiście nikomu nie życzymy!

Jeżeli masz jakiekolwiek rowerowe problemy/pytania – zapraszamy na nasze forumrowerowe.pro – chętnie pomożemy!