Jak dobrze wyglądać na rowerze szosowym? - BikeStory.pl

Jak dobrze wyglądać na rowerze szosowym?

Wśród rowerzystów wyróżniamy wiele subkultur. Zjazdowcy, ostrokołowcy, górale, szosowcy – łączy ich rowerowa pasja, choć użytkują oni rower na diametralnie różne sposoby. Każda z grup używa specjalistycznego, przeznaczonego do jazdy po konkretnych podłożu sprzętu, ale na tym nie koniec. Dzięki charakterystycznemu stylowi ubierania się, zarówno na rower jak i „po cywilnemu” uważny rowerzysta bez problemu rozpozna, z przedstawicielem jakiej subkultury ma do czynienia.

Spośród wszystkich rowerzystów największą wagę do właściwego ubioru przywiązują zdecydowanie użytkownicy rowerów szosowych – kolarze. Zapewne zauważyliście wysyp pięknie wystylizowanych, upodobnionych do zawodowców kolarzy przelatujących ze sporymi prędkościami ulicami praktycznie wszystkich polskich miast i miasteczek. Moda na kolarstwo szosowe w Polsce powróciła po latach z ogromną siłą motywując amatorów do prawdziwego wyścigu zbrojeń, zarówno w kwestii sprzętu, jak i wspomnianego ubioru, a właściwie stylówy – tak określa się całokształt wyglądu dzisiejszego kolarza-amatora. Przyjrzyjmy się bliżej temu zagadnieniu.

Tematyce kolarskiej stylówy poświęconych jest bardzo dużo stron w internecie. Część z nich zawiera nawet swego rodzaju dekalogi, wyliczone zasady ubierania się i zachowania na szosie, których kilka przytoczę później. W polskim internecie też napotkamy wiele ciekawych informacji. Prym w tej dziedzinie zdaje się wieść Szymonbike, który na swoim blogu skupia się na właściwej stylówie. Przy określaniu właściwych szosowcom elementów często posługuje się określeniem PRO, z którym spotkacie się zapewne rozmawiając z kolegami kolarzami. To kluczowe wyrażenie – wszystko, co jest zgodne z szosowym dekalogiem określane jest mianem PRO. Buty mogą być PRO, owijka może być PRO, kombinacje kolorów mogą być PRO. Wszystko co ewidentnie nie pasuje do kolarza nie jest PRO i należy koniecznie tego unikać! (np. jazda na rowerze szosowym w butach MTB zdecydowanie nie jest PRO, jest obciachem, którego należy unikać, jeżeli chcemy być traktowani poważnie).

O samych zasadach kolarskiej stylówy można by pisać bez końca. Postaram się wymienić te kluczowe, które pojawiają się w niemal każdym poradniku, i stosowanie których najczęściej widzimy na polskich ulicach. Aby więc być PRO kolarzem, należy przede wszystkim:

1. Ogolone nogi – to dość kontrowersyjne posunięcie praktykuje coraz więcej osób, choć główne korzyści z golenia, czyli szybsze gojenie ran po wypadkach, lepsza możliwość wymasowania nóg po wyścigu, niekoniecznie dotyczącą wszystkich amatorów, którzy nie wywracają się tak często i nie kończą wycieczek masażem. Są jednak bardziej przyziemne korzyści – jest przede wszystkim dużo chłodniej, dzięki czemu długa jazda w upale staje się przyjemniejsza. Ogolona, dobrze umięśniona noga wygląda atrakcyjnie, co ma ogromne znaczenie w całym wizerunku kolarza 🙂 Sam długo nie mogłem się przełamać, ale spróbowałem – raczej nie zamierzam wrócić do futra. Korzyści, zwłaszcza te związane z chłodzeniem, są niesamowite 🙂

2.  Harmonijny ubiór – najlepiej, jeżeli koszulka, spodenki, skarpetki i rękawiczki zdobią logotypy i wzory jednego producenta (oczywiście producenta naszego roweru!) lub konkretnej drużyny kolarskiej. To zestaw idealny, ale rzadko spotykany. Generalnie należy trzymać się założenia, aby poszczególne elementy stroju pasowały do siebie kolorystycznie, należy unikać gryzących się ze sobą kolorów. Idealnie, jeżeli pokrywają się one z kolorystyką roweru. Buty – tylko szosowe, żadnych MTB! Najlepiej białe – wszystko, co białe, jest PRO! Dopuszczalne są inne kolory, ale białe są eleganckie, a kolarstwo jest sportem eleganckim 🙂 Koszulka koniecznie z rękawkami – bezrękawniki nie są PRO. Skarpetki długie, kolor niekoniecznie biały, mają pasować do reszty stroju. Długość skarpet – mają sięgać do dolnej krawędzi mięśnia dwugłowego podudzia – łydki. Wszelkiego rodzaju stopki nie są niestety akceptowane. Strój nie może zawierać grafik związanych z MTB czy innymi dyscyplinami rowerowymi – ma być szosowo albo gładko! Strój ma być dopasowany do ciała, nie może być za duży, nic nie może trzepotać na wietrze!

3. Kask i okulary – kask oczywiście szosowy – uznanej marki, dobrany kolorystycznie do stroju, a jeżeli nie – koniecznie biały! Żadnych daszków, lampek z tyłu kasku i podobnych, zbędnych gadżetów. Okulary też muszą być PRO – najlepiej modele znane z zawodowego peletonu, typowo rowerowe. I bardzo kluczowa zasada – paski kasku muszą być POD okularami, nigdy na odwrót! Ma to swoje zalety – na szybkich zjazdach paski nie trzepoczą nam blisko twarzy. No i taki układ jest po prostu estetyczny 🙂

4. Rower – najlepiej uznanej w szosowym świecie marki. Żadne Kellysy, Authory czy Krossy. Colnago, Bianchi, Trek, Specialized – takie maszyny cieszą się największym uznaniem. Oczywiście rower musi być zawsze sprawny, zawsze czysty, łańcuch świeżo umyty, dobrze nasmarowany. Owijka ciasno założona, również zawsze czysta – wszystko, co brudne i skrzypiące po prostu nie jest PRO! Obwieszanie roweru różnego rodzaju dużymi lampkami, torbami na ramę, podsiodłowymi nie wchodzi w grę – wszystko, co zabieramy ze sobą, ma zmieścić się w kieszonkach koszulki.

Te wytyczne to jedynie wierzchołek góry lodowej. Jest ich całe mnóstwo, wagi mniejszej lub większej. Uważa się na przykład, że bidon szosowy może mieć maksymalnie 500 ml pojemności, a przerwa między okularami i kaskiem może mieć maksymalnie 2 palce wysokości 🙂 Jeśli więc chcesz być szanowany w kolarskim świecie – zapoznaj się z jego zasadami i ściśle ich przestrzegaj. Reszta jest w Twoich nogach 🙂

Do zobaczenia na Facebooku!