Szosowe buty zimowe Mavic Frost - test - BikeStory.pl

Szosowe buty zimowe Mavic Frost – test

Zima w pełni. Dziś (26 grudnia) spadł nawet śnieg, a temperatura spadła kilka kresek poniżej zera. Kończy się długa i ciepła jesień, która wielu rowerzystom umożliwiła kontynuowanie sezonu bez konieczności zbrojenia się w specjalistyczne ubrania. Od dziś nie ma przebacz – jeżeli chcesz dalej jeździć, koniecznie wyposaż się w specjalistyczną, zimową odzież rowerową!

Zimowi rowerzyści wiedzą zapewne, że przy niskich temperaturach najbardziej dają się we znaki dłonie i stopy. Jako pierwsze przemarzają  na kość. O ile w przypadku dłoni wystarczą porządne, „cywilne” rękawice, jakie bez problemu kupić można w każdym sklepie turystycznym, o tyle ze stopami jest trudniej – miłośnicy systemów wpinanych mogą posiłkować się ochraniaczami na buty rowerowe, które owszem ogrzeją stopy, ale przy dłuższej jeździe zaczną w końcu przepuszczać zimno, a i samo ich stosowanie nie jest przesadnie komfortowe. Na szczęście rynek rowerowy oferuje coraz więcej specjalistycznych zimowych gadżetów. W kategorii butów od kilku lat jednym z bardziej rozpoznawalnych produktów jest but francuskiej marki Mavic – w wersji MTB nazywa się  Mavic Drift, w wersji szosowej Mavic Frost – różnią się tylko rzeźbą podeszwy. Dziś przyjrzymy się bliżej wersji dla miłośników rowerów szosowych.

Model Mavic Frost produkowany jest w niezmienionej formie od 2011 roku. Do wyboru jedna wersja kolorystyczna – czarno-szara, nie ma więc nad czym się rozwodzić. Trochę ekstrawagancji dodają odblaskowe wstawki, które poprawiają bezpieczeństwo podczas jazdy po zmroku. Model oparty jest na szosowym modelu ze średniej półki – Avenir. Podeszwa, przystosowana do montażu typowo szosowych bloków na 3 śruby, wykonana jest z tworzywa sztucznego i przy mocnym nacisku ugina się – jest zdecydowanie mniej sztywna od karbonowej, którą znam dobrze z letniego modelu Mavic Pro Road, którego używam od dwóch sezonów.  Cholewka także przypomina Avenir – zapięcie na 3 rzepy to nic szczególnego, jeżeli weźmiemy pod uwagę dzisiejsze standardy szosowe.

Mavic zdecydował się na proste, ale skuteczne rozwiązania – w zimowym treningu nie chodzi o bycie najlepszym, o osiąganie wysokich celów, a bardziej o podtrzymanie kontaktu z rowerem i płynne wejście w sezon. Plastikowa podeszwa i rzepy w zupełności do tego wystarczą. Pamiętajmy, że pomimo tych prostych rozwiązań but jest bardzo drogi – sugerowana cena to ok. 800 zł, strach więc pomyśleć, ile kosztowałby model zimowy na karbonowej podeszwie i z klamrą….

Najważniejsza cecha modelu Frost to membrana Gore Tex, jaką zastosowano w miejsce zwykłej siateczki, neoprenowy komin zapinany wokół kostki, a także cieplejsze, szczelniejsze wykończenie podeszwy od wewnątrz. Te 3 czynniki decydują o zimowym przeznaczeniu buta. Jak zachowuje się w praktyce?

Zastosowanie membrany Gore Tex to zdecydowanie najmocniejsza cecha modelu. Przepuszczalność zimnego powietrza do wnętrza jest znikoma, a oddychalność wyczuwalna – warto oczywiście pamiętać o stosowaniu wysokiej jakości skarpet, aby nie zagotować stopy wewnątrz buta. Komfort termiczny jest podobny przy różnych temperaturach – to oczywiście zasługa Gore Tex! Przy znacząco niskich temperaturach początkowo mogą trochę marznąć palce, ale po kilku kilometrach powinno zrobić się ciepło.

Marznięciu stóp zapobiega także wspomniany neoprenowy komin, zapinany na rzep wokół kostki. Wykonany jest z całkowicie nieprzewiewnego i wodoszczelnego materiału, dzięki czemu wilgoć i woda nie mają prawa dostać się do buta. Teoretycznie wytrzyma kilka godzin jazdy w deszczu, ja testowałem przez godzinę i wnętrze pozostało suche!

Minusy – oczywiście cena. 800 złotych to jak na polski rynek bardzo dużo, choć z drugiej strony coraz częściej wzięciem cieszą się letnie buty szosowe za 1000 zł, co prawda wykonane z karbonu i wyposażone w zaawansowane systemy zapinania, ale widać już, że takie ceny przestają odstraszać. Wielu kolarzy odrzuca ten model głównie po porównaniu ceny do ceny dobrej jakości ocieplaczy na buty, za które zapłacimy maksymalnie 200 złotych. Oczywiście jest znacznie taniej, ale ocieplacze szybko się niszą, często po jednym sezonie są do wyrzucenia, a ich szczelność od spodu jest bardzo słaba. Jeżeli ktoś faktycznie dużo jeździ zimą, powinien rozważyć zakup typowo zimowych butów. No i najważniejsza uwaga – nie spotkałem osoby, która kupiłaby ten but za sugerowaną cenę – przeważnie udaje się znaleźć jakąś dobrą promocję i sporo zaoszczędzić, i nie mówię tu o 200 złotych….

Ostatnia wskazówka – but najlepiej przymierzyć. Rozmiarówka Mavic jest trochę dziwna, podobno pełne numery są jedynie węższe od tych oznaczonych końcówką 2/3. W moim przypadku mam letnie buty Mavic rozmiar 44, Frost w rozmiarze 44 były bardzo ciasne, 44 2/3 również, dopiero 45 1/3 okazały się dobre. Weźmy rozmiar w wyraźnym luzem w palcach, co pozwoli użyć grubszej skarpety, ale także poruszać palcami przy dużym mrozie dla poprawy krążenia.

Do dyskusji na temat zimowego obuwia zapraszam na forumrowerowe.pro oraz na nasz profil na Facebooku.