Siodło Selle Italia Kit Carbonio Flow 2014 - pierwsze wrażenia - BikeStory.pl

Siodło Selle Italia Kit Carbonio Flow 2014 – pierwsze wrażenia

Po roku jazdy na wykonanym w 100% z włókna węglowego siodełku o chińskim rodowodzie (wrażenia z jazdy opisałem na blogu kilka miesięcy temu) przyszedł czas na zmiany. Dotychczasowe siodło bardzo dobrze nadawało się do cyklicznych wypadów o długości do 200 km – 8 godzin to maksymalny czas, jaki byłem w stanie wytrzymać na tym siodle. Problem pojawiał się wówczas, gdy częstotliwość wycieczek wzrastała – mam na my, jak li jazdę kilka dni z rzędu, bez koniecznej na regenerację przerwy. Taka perspektywa pojawiła się przede mną w związku ze zbliżającym się rowerowym urlopem we Włoszech, w górzystych okolicach Jeziora Garda. Konieczna stała się więc wymiana siodła na bardziej przyjazne.
Decyzja w kwestii wyboru konkretnego modelu zapadła już kilka miesięcy temu – chcąc zachować podobne parametry wagowe siodła (100g w przypadku porzucanego chińczyka) zdecydowałem się na produkt ze znanej i cenionej serii włoskiego producenta Selle Italia – kolekcja siodeł oznaczonych symbolem SLR to od lat synonim niezwykle wysokiej jakości wykonania oraz wysokiego poziomu komfortu przy zachowaniu bardzo niskiej masy. Rodzina SLR obejmuje kilka modeli – ja zdecydowałem się na SLR Kit Carbonio Flow 2014. Zapraszam do zapoznania się z wrażeniami z jazdy po pierwszym tysiącu kilometrów.

Wykonananie

Model Kit Carbonio, jak sama nazwa wskazuje, wykonany jest z włókna węglowego. Cała skorupa wraz z prętami to carbon, wzmocniony dodatkowo w tym sezonie ceramicznym dodatkiem – mieszankę tą nazwano Carbokeramic, a Selle Italia ma wyłączność na jej stosowanie przez najbliższe 3 lata. Skorupa pokryta jest stosowanym od lat przez Selle Italia materiałem o nazwie Lorica – bardzo odpornym na ścieranie, podobnym w dotyku do skóry. W tylnej części siodła pod obiciem da się wyczuć cienka warstwa pianki EVA – jest jej naprawdę mało, ale na pewno przyda się po wielu kilometrach męczącej trasy. Grafika na siodle skromna, nie rzucająca się w oczy – w sam raz.
SLR Kit Carbonio dostępne jest w kilku wariantach i dwóch kolorach – białym i czarnym. Wybór zaczynamy od określenia wymiarów – dostępne są wersje S (węższa) oraz L (szersza). Wybierając opcję dla siebie warto pomierzyć poprzednie siodło i na tej podstawie dokonać wyboru. Idealnie byłoby przejść proces pomiaru rozstawu kości kulszowych, ale to wymaga już trochę zachodu i pociąga za sobą koszty, choć te, zważywszy na fakt, że siodło kosztuje ok. 900 zł, nie są wobec tego duże.
Każdą z wersji produkuje się w 3 wariantach – bez dziury, z dziurą mniejszą (Flow) lub większą (Super Flow). Ten wybór to również bardzo indywidualna kwestia – otwór ma za zadania zmiejszenie nacisku na krocze kolarza, jednakże nie każdy potrzebuje takiego rozwiązania – wszystko zależy od budowy ciała i pozycji zajmowanej na rowerze.
Moje siodło nazywa się SLR Kit Carbonio Flow S Black 2014 – jest więc czarne, w wariancie węższym , z mniejszą dziurą. Wyboru dokonałem na podstawie siodła, którego używałem przed wspomnianym chińskim – San Marco Caymano było siodłem wąskim, z dziurą, ale niewielkich rozmiarów – bardzo dobrze się na nim czułem, stąd wybór takiej właśnie wersji SLR’a.

Siodło przychodzi w skromnym, kartonowym opakowaniu – tu się trochę zawiodłem – spodziewałem się pięknego pudła, które będzie ozdobą na moich rowerowych półkach. Fajerwerków nie ma, ale opakowanie przecież nie jeździ. Nie rozczulając się zbytnio przystąpiłem do montażu. Tu bardzo ważna uwaga – Selle Italia nie zaleca montowania siodła do sztyc, których jarzma w pełni obejmują pręty siodła. Wysokie modele sztyc są przeważnie tak skonstruowane, że pręt ściskany jest delikatnie z góry i z dołu, ale boczne części pozostają odsłonięte. Tylko taki sposób zamocowania zagwarantuje bezawaryjne użytkowanie i pozwoli w pełni cieszyć się sprężystymi właściwościami włókna węglowego. Warto także pamiętać o dokręcaniu jarzma z umiarem – karbonowe pręty nie lubią dokręcania „na maxa”, warto więc poświęcić na montaż trochę czasu i uwagi, aby zrobić to tak, jak zaleca producent.

Ostatnie sprawdzenie, czy siodło przykręcone jest wystarczająco mocno – od razu miłe doznania – skorupa siodła pracuje w bardzo dużym zakresie – wyraźnie ugina się środkowa część, naciskowi poddają się także boczne płaty siodła w jego tylnej części – całość zapewne dobrze zachowa się na nierównościach, przyjemnie je amortyzując  i dostosowując swój kształt to kształtu naszej pupy.

Jazda

Wszystkie przypuszczenia i oczekiwania zmaterializowały się podczas jazdy. Już od pierwszych kilometrów wiedziałem, że dokonałem dobrego wyboru. Odpowiednie wymiary, znacznie lepsza praca skorupy niż to miało miejsce w poprzednim siodle, bardzo dobre zachowanie poszycia w kontakcie z kolarskimi spodenkami. Siodło jest wąskie i twarde, ale nie powinno to stanowić problemu dla kolarzy, którzy przejeżdżają rocznie kilka tysięcy kilometrów. Ich 4 litery są odpowiednio wysiedziane, nie będzie więc problemu z adaptacją. Dobrze daje się wyczuć praca skorupy przy większych przeciążeniach – siodło dostosowuje się do warunków jazdy, przy czym nie dochodzą do nas żadne odgłosy trzeszczenia czy tym podobne, które bardzo dokuczały mi w poprzednim, carbonowym siodle. Widać wyraźnie, że carbon carbonowi nie równy, i niekoniecznie ten tani, chiński, zachowa się tak, jak byśmy tego oczekiwali.

W siodle przejechałem na razie 1000 km w ciągu 11 wycieczek po wysokich górach. Spisało się znakomicie, choć po kilku dniach z rzędu pupa lekko dawała o sobie znać, nie było to jednak nic niepokojącego. Ilość zastosowanej pianki jest odpowiednia – jest ona wysokiej jakości i utrzymuje jednakową sprężystość przez całą wycieczkę.
System Flow, czyli otwór zmniejszający nacisk siodła na krocze działa w tym przypadku znakomicie – nie odczuwałem z tego tytułu jakichkolwiek nieprzyjemności.

Nie zauważyłem także problemu z odparzeniami, pomimo jazdy w naprawdę wysokich temperaturach. Stosowałem oczywiście specjalne kremy, zapobiegające tej przykrej dolegliwości, ale przy poprzednim siodle nawet one nie pomagały i długa jazda w upale kończyła się nieprzyjemnie.

Na koniec napiszę, że siodło spisze się dobrze w połączeniu z dobrej jakości spodenkami kolarskimi. Gruby, najlepiej żelowy pampers stanowił będzie bardzo dobre połączenie z opisywanym modelem siodła.

Produkt polecam więc wszystkim, którzy poszukują bardzo lekkiego, a zarazem komfortowego siodła, które zapewni odpowiedni poziom komfortu nawet podczas codziennych, kilkugodzinnych wycieczek. Zamontowane na rowerze doda mu zdecydowanie sportowego, profesjonalnego charakteru.
Uznana marka i model gwarantują, że nawet w przypadku, gdy siodło okaże się dla nas niewygodne, będziemy mogli łatwo i bez dużej straty finansowej sprzedać je na rynku wtórnym.
I jeszcze jedna rada – uważajmy, gdzie i w jaki sposób opieramy rower – jedynymi uszkodzeniami, jakim może ulec SLR, to przetarcia materiału na zewnętrznych krańcach skorupy, które powstają przy opieraniu roweru o chropowate mury i ściany. Pilnujmy, aby unikać takich sytuacji – odrapane sidło tej klasy nie wygląda dobrze, tracąc przy tym sporo ze swojej, nie małej przecież, wartości.

Jeżeli więc cena ok. 900 zł nie jest dla Ciebie zaporowa – kupuj śmiało!

Siodła Selle Italia znajdziesz w ofercie BikeSalon.pl!

W przypadku pytań i wątpliwości piszcie – służę radą i pomocą!