Proste sposoby na dogrzanie ciała w chłodne dni - BikeStory.pl

Proste sposoby na dogrzanie ciała w chłodne dni

Nieuchronnie zbliża się jesień – czas chłodnych poranków i wieczorów. Wielu rowerzystów nie zaprzestaje jazdy – dostosowują jedynie ubiór do panujących w danej chwili temperatur. Zanim jednak na stałe zrobi się zimno, czeka nas okres przejściowy – dni będą często ciepłe, natomiast poranki i wieczory będą znacznie chłodniejsze. Zapewne wielu z Was zdarzyło się wracać po ciemku z nieoczekiwanie przedłużonej wycieczki, i zaskoczył Was właśnie zimny wieczór. Można wówczas porządnie przemarznąć, co często kończy się solidnym przeziębieniem i dłuższą przerwą w pedałowaniu. Poniżej lista darmowych sposobów na doraźne dogrzanie się w trasie. Ostrzegam, że część z nich będzie wymagała pewnego poświęcenia, ale czego się nie robi dla złapania ukochanego ciepełka.

Czynnikiem wpływającym na wychłodzenie naszego organizmu jest wiatr, a dokładniej zimne powietrze, które owiewa rowerzystę podczas jazdy. Im szybciej jedziemy, tym bardziej nas ono chłodzi. Oczywiście wraz ze wzrostem prędkości ilość ciepła wytwarzana przez nasz organizm również rośnie, ale nie zawsze wystarczy go na przezwyciężenie czynnika chłodzącego. Aby więc ogrzać organizm trzeba odizolować się od zimnego powietrza.

Aby to zrobić najlepiej posłużyć się kawałkiem folii. Torebki foliowe, o które możemy śmiało poprosić w każdym sklepie (obecnie przeważnie płatne, ale jak uzasadnimy zastosowanie, zapewne dostaniemy je za darmo), możemy zainstalować na sobie w kilku miejscach: pod kaskiem – dzięki temu ograniczymy przepływ powietrza przez otwory wentylacyjne. Kawałek folii przyda się także pod koszulką, na wysokości brzucha i klatki piersiowej – korpus szybko się wychładza, warto więc go porządnie zasłonić.

Folię możemy zastosować także na stopach – typowe rowerowe buty są raczej przewiewne, co latem jest zbawienne, ale jesienią może trochę przeszkadzać. W naprawdę awaryjnych przypadkach owijamy stopy kawałkiem folii, i zakładamy buty. Ograniczony przepływ powietrza powinien odsunąć w czasie moment wychłodzenia tak wrażliwej części ciała, jaką są niewątpliwie stopy.

Innym pomysłem jest zaklejenie pokrytych siateczką czubków buta taśmą samoprzylepną – tym sposobem także ograniczymy działanie otworów wentylacyjnych! Jak zdobędziecie taśmę – tego już nie powiem, dajcie wyraz swojej pomysłowości 🙂

Jeżeli już jesteśmy przy folii – ostatnio ratowałem się foliowymi rękawiczkami dostępnymi za darmo na większości stacji benzynowych – nie wygląda to może profesjonalnie, nie jest bardzo komfortowe, ale naprawdę wpływa na utrzymanie ciepłoty ciała i spokojne dotarcie do domu! Polecam !

Na jednej z ostatnich wycieczek – byliśmy na Podhalu, gdzie na długich zjazdach powietrze potrafi solidnie wychłodzić rowerzystę – kolega, który nie miał przy sobie wiatrówki, zapukał do drzwi pierwszego napotkanego domu, gdzie bez problemu otrzymał od gospodarza duży worek na śmieci, który, po zrobieniu otworów na głowę i ręce, doskonale sprawdził się jako kamizelka, którą można dodatkowo łatwo zdjąć i schować do kieszeni, a następnie użyć ponownie, kiedy zajdzie taka potrzeba.

Podobne funkcje pełni także papier – dobry sposób ma marznący korpus to umieszczenie pod koszulką solidnego kawałka gazety – nie będzie wygodnie, ale na pewno cieplej.  A to właśnie ciepło jest w tym przypadku na pierwszym miejscu! Pamiętajcie o szybkim wyjęciu gazety po dotarciu do celu – może być mokra od potu, im mniej, tym łatwiej ją będzie usunąć!

Kolejnym znanym mi sposobem jest pokrycie nieosłoniętych ubraniem części ciała tłustym kremem – może to wydawać się podejrzane, ale tym sposobem również ograniczymy chłodzący wpływ owiewającego rowerzystę powietrza. Oczywiście łączy się to z niewielkim wydatkiem, ale może to być jedno z lepiej zainwestowanych kilku złotych w Waszym życiu!

Zabiegi z folią sprawdzą się także przy nagłych opadach deszczu, warto więc mieć te patenty w pamięci – tak na wszelki wypadek. Oczywiście ogrzanie organizmu będzie w tych przypadkach polegało w dużej części na zatrzymaniu naturalnej ciepłoty ciała – wytwarzany podczas jazdy pot nie będzie miał jak odparowywać, jest więc duża szansa, że odczuwać będziemy spory dyskomfort, który, mam nadzieję, zrekompensuje uczucie ciepła. Po opatuleniu się folią warto kontynuować jazdę płynnie, bez dłuższych przestojów – nadmierne pocenie spowoduje bardzo szybkie wychłodzenie nawet podczas krótkiego postoju.

Opisane wyżej pomysły wydawać się mogą proste, dla wrażliwszych – obrzydliwe, ale wierzcie mi – potrafią czynić cuda! Pamiętajcie o nich – szczególnie u progu jesieni!

Jeżeli macie inne, podobne pomysły na radzenie sobie z chłodem na rowerze – zapraszam do podzielenia się wiedzą na naszym forum – forumrowerowe.pro !