Pompka rowerowa Topeak Race Rocket - test - BikeStory.pl

Pompka rowerowa Topeak Race Rocket – test

Pompka rowerowa to zdecydowanie jeden z najważniejszych elementów obowiązkowego wyposażenia każdego amatora dwóch kółek. dobra pompka przyda się przede wszystkim w przypadku złapania przysłowiowej „gumy” (tu konieczna jest nowa dętka lub łatki do dętek), ale także do uzupełniania ciśnienia – nawet najlepsze dętki wymagają co jakiś czas podpompowania.

Wybór pompek na rynku jest ogromny – najprostsze urządzenia, dostępne w hipermarketach, kosztować nas będą kilka złotych – ich wydajność, ale przede wszystkim trwałość nie jest oczywiście wysoka – nie polecamy ich do regularnego stosowania. Modele za kilkadziesiąt złotych będą znacznie bardziej odpowiednie dla wymagających rowerzystów – zadowalająco małe wymiary przy względnie wysokiej wydajności to to, czego poszukuje większość rowerzystów. Obsługa różnych typów zaworów – presta, schrader czy dunlop – to już niemal standard, podobnie jest z uchwytami, dzięki którym zamocujemy pompkę do ramy roweru. Pomijamy oczywiście tzw. pompki stacjonarne, których raczej nie da się zabrać ze sobą na wycieczkę. Dzięki nim bardzo szybko napompujemy dętkę, szosową lub górską, ale tylko w domu lub serwisie rowerowym. Skupiamy się na pompkach mobilnych, z których będziemy mogli skorzystać w każdej chwili.

W segmencie akcesoriów rowerowych bardzo cenimy minimalizm w połączeniu z funkcjonalnością. To połączenie często wyklucza z kręgu naszych zainteresowań produkty tanie, ale coś za coś – jeżeli dany produkt jest wyjątkowo udany, warto zapłacić wyjątkową cenę. Tak jest w przypadku malutkich pompek firmy Topeak – model Race Rocket dostępny jest w dwóch wariantach, oba poddaliśmy długodystansowym testom – poniżej wrażenia z użytkowania obu modeli. Zobaczcie, jak sprawują się w akcji!

Race Rocket to malutka, wykonana niemal w całości z aluminium pompka, która doskonale łączy wysoką wydajność z kieszonkową formą i dużą wytrzymałością. Oba warianty – MT oraz HP, zbudowane są podobnie, różnią się delikatnie wymiarami i wydajnością. Główne zalety to sprytna główka SmartHead – obsługująca zarówno prestę jak i schradera bez konieczności rozbierania czegokolwiek na części, jak to bywa w innych pompkach. Główkę po prostu wydłuża się, aby można ją było nakręcić na gwintowane, cienkie wentyle typu presta. Końcówka ustawiona na zawór schrader też nakręca się na wentyl – dzięki czemu trzyma się mocno i pewnie, pozwalając użytkownikowi skupić się na pompowaniu. Dodatkową, olbrzymią zaletą jest umieszczenie tejże główki na elastycznym, chowanym całkowicie wewnątrz pompki, wężyku – uniemożliwia on praktycznie uszkodzenie delikatnych zaworów typu presta podczas intensywnego pompowania. To wielka zaleta tej pompki – nie każdy kieszonkowy produkt posiada takie rozwiązanie!

Topeak Race Rocket MT to produkt przeznaczony dla użytkowników rowerów MTB. Pompka ma niespełna 20 cm długości, dzięki czemu doskonale mieści się w typowej kieszonce rowerowej koszulki lub bluzy – czasem może nieco wystawać, ale nie na tyle, ale możliwe było jej przypadkowe zgubienie. W komplecie dołączony jest oczywiście uchwyt mocujący do ramy.

Model MT, wg. deklaracji producenta, ma wydajność 6 atmosfer – pozwolą więc, co sprawdziliśmy w praktyce, sprawnie napompować koła w rowerze górskim, które przeważnie pompujemy do 4 – 4,5 atmosfer, a także crossowym – gdzie ciśnienie powinno oscylować w okolicy 5 atmosfer. Oczywiście przy pompowaniu „od zera” należy się solidnie namachać – pompka jest krótka, co wymaga wielu ruchów tłokiem. Model MT jest nieco grubszy od HP – tłoczy dzięki temu więcej powietrza przy jednym ruchu tłoka, ale pod mniejszym ciśnieniem – stąd wspomniane ograniczenie 6 atmosfer.

 

 

Topeak Race Rocket HP skierowany jest głównie do kolarzy szosowych – sama pompka bardzo przypomina model MT, zbudowana jest z tych samych elementów. Jest jednakże nieco krótsza – ma 18 cm długości, oraz nieco „chudsza” – to po prostu bardzo cienka, kieszonkowa konstrukcja wyposażona oczywiście z główkę SmartHead z wężykiem, co bardzo ułatwia pompowanie szosowych dętek. HP to skrót od High Pressure – wg. producenta pompka pozwoli nabić dętkę ciśnieniem 11 atmosfer, co przyda się użytkownikom szytek. Zwykłe szosowe dętki pompuje się przeważnie do 8-9 atmosfer i takie właśnie ciśnienie udało mi się kilka razy uzyskać. Co oczywiste, nie przychodzi to łatwo – krótki tłok wymusza wykonanie setek ruchów, zanim osiągniemy pożądane ciśnienie. Pełne pompowanie trwa zatem kilka minut i niesamowicie rozgrzewa pompującego. Jest to cena jaką płacimy za kompaktowe rozmiary i bardzo niską wagę produktu. Biorąc pod uwagę częstotliwość łapania gum w szosie, która w moim wypadku nie jest duża (ok. 5-6 dętek przez cały sezon – ok. 6-7 tysięcy kilometrów), te kilkadziesiąt minut pompowania rocznie nie będzie dużym obciążeniem – znacznie ważniejszy będzie komfort przemieszczania się z niemal niezauważalnym bagażem w postaci tej mikro-pompki 🙂

Oba modele dostępne są w kilku wariantach kolorystycznych, w cenie 129 zł. To dość wysoka cena jak na pompkę, ale moim zdaniem uzasadniona. Otrzymujemy naprawdę dopracowany produkt, z którym ani razu przez 2 sezony użytkowania nie miałem problemu. Warto jedynie pamiętać o delikatnym nasmarowaniu tłoka np. smarem do łańcucha co kilka miesięcy – zapewni to delikatną i skuteczną pracę całego mechanizmu. Inwestowanie w produkty Topeak opłaca się również z powodu bardzo dobrej obsługi gwarancyjnej – na przykładzie innych produktów przekonałem się, że jeżeli tylko cóż złego zaczyna dziać się z jednym z ich produktów, sprawa jest przeważnie szybko i sprawnie rozpatrywana na korzyść konsumenta, co bardzo cieszy.
Polecam pompkę Race Rocket wszystkim, dla których rower to coś więcej niż tylko dwa kółka i którzy cenią sobie wysoką jakość wszystkich posiadanych w prywatnym rowerowym warsztacie akcesoriów.

 

Zapraszamy do dzielenia się opiniami na temat pompki i innych akcesoriów rowerowych na forumrowerowe.pro oraz na naszym profilu na facebooku!