Jak działają systemy bezdętkowe ? - BikeStory.pl

Jak działają systemy bezdętkowe ?

Jak przez mgłę pamiętam swój pierwszy samochód – Fiata 125p – i pierwszą wizytę u wulkanizatora z tzw. „gumą”. Pan mechanik, ku swojemu zdziwieniu, wyjął z opony pokaźnych rozmiarów dętkę, przy okazji zaproponował zmianę opon na używane, ale lepszej jakości. Okazało się, że dzięki tym oponom oraz felgom, które były już akurat w samochodzie możliwe jest zrezygnowanie z dętki i przejście na system bezdętkowy. Skorzystałem w okazji i, o ile dobrze pamiętam, nigdy później nie musiałem już korzystać z usług oponiarza. Nie wiem, jakim cudem uchowałem się z dętką, skoro już od lat 60-tych system bezdętkowy to w samochodach standard. Kwestią czasu było zaadoptowanie pomysłu na potrzeby rynku rowerowego. Co wyszło z tego odważnego pomysłu?

Opona osadzona w specjalnej obręczy

Za system bezdętkowy jako pierwszy na poważnie zabrał się francuski producent obręczy – firma Mavic, której pomysł oznaczono skrótem UST (Universal System Tubeless). Pomysł opiera się na specjalnych obręczach, które cechują przede wszystkim mocniejsze, wyższe ścianki boczne, możliwość zamontowania uszczelnionego zaworu oraz brak otworów na nyple – obręcz jest dwuwarstwowa, ścianka z nyplami przykryta jest drugą, zewnętrzną warstwą, dzięki czemu powietrze nie ma którędy uciekać. Z systemem współpracują dedykowane dla niego opony – ich stopki, czyli krawędzie, muszą być specjalnie wzmocnione tak, aby po napompowaniu, i dociśnięciu ich do krawędzi obręczy, zachowały całkowitą szczelność. Opona do systemu UST jest grubsza na całej swojej powierzchni, dzięki czemu jest mniej podatna na przebicia, a także pozwala na jazdę ze znacznie mniejszym ciśnieniem, niż jest to możliwe w przypadku systemów z dętką, gdzie wysokie ciśnienie potrzebne jest, aby zapobiec dobiciu obręczy na wysokich przeszkodach i w efekcie przyszczypaniu i przedziurawieniu dętki – myślę, że każdy rowerzysta miał kiedyś taką przygodę.
Ciekawym rozwiązaniem może być zastosowanie specjalnego płynu – silikonowego mleczka uszczelniającego (nie jest to konieczne do działania systemu). Wlewa się je do wnętrza opony przy jej zakładaniu. Mleczko pozostaje płynne, a w momencie delikatnego uszkodzenia opony uszczelnia przebicie, dzięki czemu możliwe jest kontynuowanie jazdy. Płyn korzystnie wpływa także na szczelność miejsca łączenia się opony z obręczą.

Korzyści ze stosowania systemu UST to przede wszystkim możliwość jazdy na niskim ciśnieniu, dzięki czemu wydatnie zwiększa się przyczepność opony i komfort jazdy. Opony są grubsze, zmniejsza się więc ryzyko jej poważnego uszkodzenia, a z mniejszymi poradzi sobie mleczko. UST nie  jest, wbrew pozorom, rozwiązaniem lżejszym od tradycyjnej dętki z oponą – popularny zestaw to opona ok. 550 g plus dętka 180 g czyli w sumie 730 gram. W przypadku UST opony bezdętkowe ważą ok. 650 g w przypadku najlepszych modeli, ale gdy dodamy do tego masę uszczelniacza ok. 80 g, otrzymamy bardzo zbliżoną masę. Tu więc przewagi nie osiągniemy. Korzyść to rzadsza konieczność zajmowania się ogumieniem, choć latem zdarza się, że płyn wewnątrz opony zaschnie i zachodzi konieczność jego wymiany. Do utrudnień zaliczyć możemy także problematyczny montaż opony – trzeba naprawdę dużej siły i sprytu, aby założyć sztywną, ciasną oponę na obręcz. Potrzebna jest do tego bardzo wydajna pompka, najlepiej stacjonarna lub kompresor, abyśmy mogli odpowiednio szybko wtłoczyć powietrze do opony. Ciężki montaż może być problemem dla osób lubiących często zmieniać opony, dostosowując je do konkretnej trasy. Natomiast jeżeli poważnie uszkodzimy oponę w trasie, mamy możliwość załatania dziury specjalnymi łatkami, i zastosowania zwykłej dętki – po wykręceniu uszczelnionego zaworu z obręczy.

Szczelne zawory stosowane w systemach bezdętkowych

Minusem są także koszty. Konieczność zakupu specjalnych obręczy, droższych opon (ok. 120-150 zł sztuka) oraz mleczka to znacznie droższe połączenie niż najpopularniejsze rozwiązanie czyli opona z dętką. Wymienione wyżej czynniki są zapewne przyczyną ciągle niedużej popularności tego rozwiązania wśród amatorów. Zawodowcy, zwłaszcza w MTB, niemal w pełni przesiedli się na system bezdętkowy lub szytki, ale oni nie muszą samodzielnie męczyć się ze zmianą opon, a także ponosić kosztów stosowania takiego rozwiązania. Te dwa czynniki stoją póki co na drodze to wejścia systemu UST pod strzechy. Warto jednak zdawać sobie sprawę z istnienia takiego rozwiązania – być może w pewnym momencie naszej rowerowej przygody zalety płynące z jego stosowania okażą się górować nad istotnymi wadami ?

Jest jeszcze inny sposób na wyeliminowanie dętki -nazywany po prostu „no tubes” – polega na uszczelnieniu tradycyjnego zestawu opona – obręcz. Kluczowym elementem jest tu mleczko, jako uszczelniacz, ale także specjalne taśmy, które przykleja się na obręczy w celu uszczelnienia otworów na nyple. Rozwiązanie nie jest możliwe do stosowania w przypadku wszystkich obręczy i opon, warto zwrócić uwagę, czy ich producent umieścił przy opisie produktu notkę „tubeless ready”. Możemy mieć wówczas pewność, że nasze części poradzą sobie zarówno z dętką, jak i bez. Do całkowitej szczelności konieczne jest zastosowanie specjalnego zaworu, który montuje się na stałe do obręczy. Podczas zakładania opony wlewamy do uszczelnionej obręczy mleczko, dzięki czemu, po założeniu opony na obręcz, powietrze nie powinno uciekać. System pozwala oszczędzić nieco na masie, ale mówimy tu raczej o wielkościach rzędu 50g na koło, a więc nie dużo. Tego rodzaju połączenie jest dodatkowo trochę bardziej podatne na rozszczelnienie niż opracowany specjalnie w tym celu system UST. Powoduje to, że ten pomysł także nie zdobył szturmem rynku – w dalszym ciągu blisko 70% polskich amatorów używa tradycyjnego połączenia dętki z oponą.

Instalacja systemu tubeless

Dostępność opon, obręczy i płynów jest na polskim wystarczająca do przesiadki na system bezdętkowy. Decyzja jak zwykle należy do Was. W BikeSalon.pl mieliśmy już klientów zainteresowanych tym system i w kilku przypadkach pomogliśmy w zakupie i montażu, służymy więc w tym zakresie niezbędną pomocą, jeżeli więc macie jakikolwiek pytania – dzwońcie lub piszcie śmiało!