29er czyli góral na dużych kołach - BikeStory.pl

29er czyli góral na dużych kołach

 

Dziś na tapecie temat ważny, aktualny, wnoszący powiew świeżości do kolarskiego świata. Temat, którym zamierzałem zająć się już jakiś czas temu. Temat rzeka, powód sporów i podziałów wśród rowerzystów. Czas omówić „twentyninery” !

Twentyniner  – tak przyjęło się określać rowery górskie na dużych, 29 calowych kołach. Termin ma oczywiście związek z angielskim „twenty nine” czyli po prostu dwadzieścia dziewięć. Rowery górskie na kołach 29 cali coraz liczniej pojawiają się na polskich szlakach, chciałbym więc pokrótce omówić ich wady i zalety, i tym samym ułatwić niektórym z czytelników ewentualną decyzję zakupową.

Historia

Gary Fisher, uznawany za twórcę idei roweru górskiego, na przełomie lat 70-tych i 80-tych, eksperymentując z różnymi konfiguracjami rowerów terenowych, był niemal pewien, że tego typu maszyna powinna poruszać się na kołach 700c, czyli 28 calowych, znanych wówczas z rowerów miejskich i szosowych. Fisher słusznie zauważył, że koła w tym rozmiarze pozwalają łatwiej pokonywać nierówności terenu, a cały rower jest znacznie szybszy, niż jego odpowiednik na najpopularniejszych wówczas kołach 26 cali. Wspólnie z niejakim Geoffem Apps’em zbudowali prototypowy rower górski na najszerszych dostępnych wówczas oponach 28 calowych marki Nokian (700x47c) czyli szerokości opony 47 mm. Testy wypadły znakomicie. Niestety, rynek nie oferował żadnej innej opony w tym rozmiarze, a potrzebna była wręcz znacznie szersza. Gary Fisher włożył bardzo wiele energii w przekonywanie koncernów oponiarskich do swojego pomysłu i skłonienia ich do podjęcia produkcji opon rowerowych dla górali na kołach 28 cali. Opór producentów był jednak na tyle silny, że Fisher w końcu poddał się i, niejako z konieczności, zajął się udoskonalaniem znanych dziś górali na kołach 26 cali. Rozmiar ten był wówczas bardzo popularny, dostępne były różnego rodzaju opony, a firmy je produkujące chętne były do modyfikacji ich bieżników wg. wytycznych Garego Fishera.

 

alanbike02
Na takich rowerach przygodę z kolarstwem górskim zaczynał Gary Fischer (1976) – koła 26 cali.
alanbike06
repack pioneer
Spotkanie po latach – twórcy roweru górskiego. Gary Fisher pierwszy od prawej.
Do tematu 29 cali wracano jednakże co kilka lat. Na początku lat 90-tych amerykański oddział włoskiej firmy Bianchi przygotował 2 modele rowerów górskich na dużych kołach – Project 3,5,7 oraz Adept. Wyprodukowano kilkaset sztuk, jednakże zainteresowanie rynku było symboliczne i serii nie kontynuowano.

Kilka lat pózniej amerykańskie Diamnondback Bicycles oraz Specialized wypuściły na rynek po jednym modelu 29-erów. Były to jednakże hybrydy, przerobione rowery trekingowe, przystosowane do współpracy z szerokimi oponami. Ponownie reakcja rynku nie była entuzjastyczna, w dalszym ciągu brakowało także szerokiej gamy osprzętu jak opony, amortyzatory, ramy, co spowodowało wstrzymanie produkcji.

Temat na poważnie powraca w 1999 roku., za sprawą firmy Wilderness Bikes, która to wyprodukowała pierwszą w pełni dedykowaną 29-erom oponę górską. W tym samym okresie pojawiły się pierwsze widelce amortyzowane o długości goleni dostosowanej do nowej wielkości kół. Zaczęły powstawać liczne rowery, głównie za sprawą małych manufaktur, takich jak Niner Bikes.

W 2002 roku tematem ponownie zainteresował się Gary Fisher, wypuszczając pierwsze rowery 29 cali, w tym dobrze sprzedające się tzw. single speed, czyli rowery jednobiegowe. W ślad za Fisherem poszły inne wielkie marki, nawet te, uznawane dotychczas za przeciwników 29 cali, jak Specialized. Dziś każda szanująca się marka ma w ofercie „ninera”.

Nazwa

Warto szybko wyjaśnić dlaczego na omawiane owery mówimy 29 calowe. Użyte w nich obręcze to nic nowego – to znany z szosówek i trekingów rozmiar 28 cali, czyli 700c (mierzone po zewnętrznej części obręczy) lub 622 (mierzone wewnątrz obręczy). Dla wyróżnienia i podkreślenia wyjątkowości produktu przyjęto nazwę 29 cali, ponieważ po nałożeniu solidnej, górskiej opony na koło 28 cali, jego faktyczny obwód mierzony po zewnętrznej ma rzeczywiście około 29 cali – w zależności od rzeźby bieżnika wartość ta ulega drobnym wahaniom. Ważny jest tu marketingowy aspekt – nowy produkt, aby dobrze się sprzedał, musi mieć nową, chwytliwą nazwę.

Zalety

Jazda na dużych kołach ma wiele zalet:

– większe koło lepiej pokonuje nierówności terenu – kąt natarcia opony na przeszkodę jest dużo mniejszy, dzięki czemu koło zgrabniej „wdrapuje się” na nierówności

– rośnie przyczepność – większy kawałek opony styka się z podłożem

– rower jest szybki – jeden obrót koła oznacza pokonanie większego odcinka niż jeden obrót koła 26 cali

– duże koła są dobre dla wysokich rowerzystów – ramy dostosowane do kół 29 cali i dużego wzrostu zachowują właściwą rowerom górskim geometrię, z czym był problem w dużych ramach na kołach 26 cali (komicznie wygląda rower na ramie 23 cale i kołach 26 cali)

Wymienione wyżej cechy dobrze obrazują poniższe multimedia:

Zdolność do pokonywania nierówności jeden z internautów zaprezentował aż nadto dosadnie, konstruując rower na kołach 36 cali:

Wady:

– rower na kołach 29 cali jest automatycznie dłuższy i wyższy od odpowiednika na kołach 26 cali – kuleje z tego powodu zwrotność roweru, tak pożądana w rowerach górskich

– rośnie masa roweru, zwłaszcza kół, czyli istotnej masy rotującej (mamy większe opony, dłuższe szprychy). Rower trudniej się rozpędza, potrzeba też większej siły, aby go zatrzymać. Długie szprychy zmniejszają także sztywność boczną kół.

– obecnie wybór komponentów do „ninerów” nie jest odpowiednikiem kolekcji dla rowerów 26 cali, dlatego nie wszystkie sprawdzone i znane rozwiązania są dostępne dla większych kół

– niscy rowerzyści, o wzroście ok. 170 cm, mogą mieć problem w doborem odpowiedniej ramy. Nawet najmniejsze rozmiary będą miały duży przekrok oraz wysoko kierownicę, co może utrudnić panowanie nad rowerem. Przy mniejszych rozmiarach ram ma się ponadto uczucie osadzenia „pomiędzy” kołami aniżeli nad nimi, co wypacza odczucia z jazdy i umiejętność pokonywania trudnych technicznie odcinków.

 

Podsumowanie

Jak widać duże koła mają tyle zalet co i wad. Jest to na pewno rozwiązanie godne uwagi i śledzenia. W miarę przybywania kolejnych, dedykowanych komponentów frajda z jazdy na 29 calach będzie zapewne coraz większa. Obecnie niestety rowery te są droższe o ok. 20% od swoich odpowiedników na kołach 26 cali – cenę podnoszą droższe amortyzatory i zestawy kół. Nie kupimy ponadto 29era za cenę poniżej 2 tysięcy złotych – oferta znanych producentów zaczyna się od pułapu ok. 2300 zł (najniższy model Giant Talon i Merida Big Nine), a za dobrze wyposażony rower zapłacimy ponad 3 tysiące złotych. Jeżeli już nabędziemy taki rower, jego utrzymanie także będzie trochę droższe – ceny opon i dętek są ciut wyższe niż 26 calowych odpowiedników.

Osobiście nie mam wielkich doświadczeń praktycznych z dużymi kołami. Z racji raczej niższego wzrostu doskonale czuję się na swoim Giant’cie NRS na ramie 16,5 ” i kołach 26 cali – jest mały i zwrotny, taki jak powinien być góral. Na kołach 29 cali czułem się dość niepewnie. To na pewno świetne rozwiązanie dla rowerzystów o wzroście powyżej 190 cm, którzy na swoich rowerkach 26 calowych wyglądali jak na dziecięcych. Im zdecydowanie polecam omawianą nowość. Całej reszcie polecam dokładniejsze zbadanie tematu, bo różnice we wrażeniach z jazdy ciężko wyrazić słowami.

Do tematu będę zapewne wracał. Niebawem ponownie poruszę temat rozmiaru kół – przyszły sezon ma przynieść kolejną nowość – koła 27,5 cala, mające być ponoć „złotym środkiem” i idealnym kompromisem dla podzielonej po spopularyzowaniu rozmiaru 29 cali społeczności kolarzy górskich!

 

Rowery 29er w ofercie BikeSalon.pl